Morska tradycja spotkała się z punk-rockiem, a do tego dołączyły rytmy ska prosto z Jamajki. W Gdyni odbył się dwudniowy Festiwal Mor-ska Opowieść, który zgromadził kilkaset osób. Wydarzenie połączyło wykonawców związanych z muzyką morską z artystami reprezentującymi bardziej alternatywne i energetyczne brzmienia. Sprawdź, co się działo!
Morska Opowieść Gdynia – trzy muzyczne światy na jednej scenie
Mor-ska Opowieść była pierwszym tego rodzaju wydarzeniem w mieście. Pomysł oparto na połączeniu autorskiej piosenki morskiej, punk-rocka oraz muzyki ska, której korzenie sięgają Jamajki.
Choć na pierwszy rzut oka te gatunki mogą wydawać się od siebie odległe, mają wspólny mianownik. Tradycyjne pieśni związane z morzem często powstawały wśród ludzi pracujących na statkach i w portach. Były sposobem na wspólne spędzanie czasu, opowiadanie o życiu na morzu, ale również wyrażanie emocji czy buntu.
Właśnie ten bardziej nieoczywisty związek różnych gatunków stał się jednym z głównych motywów festiwalu.
Na scenie pojawili się artyści z Polski i Czech
Podczas dwóch dni publiczność mogła usłyszeć zarówno zespoły poruszające się w tradycyjnych morskich klimatach, jak i wykonawców sięgających po punkowe czy alternatywne środki wyrazu.
W programie znaleźli się między innymi Olaf Deriglasoff z zespołem, Trzy Majtki, Zawisza Czarny, The Stylacja oraz czeski zespół Pirates Of The Pubs.
Szczególnym punktem programu był występ Olafa Deriglasoffa, artysty mocno związanego z trójmiejską sceną alternatywną. Muzyk, znany między innymi z zespołów Kury, Homo Twist i Kazik na Żywo, przygotował na festiwal specjalny marynarski zestaw, w którym zaprezentował nowe aranżacje utworów ze swojego repertuaru.
Czeskie szanty i piracki punk-rock
Międzynarodowy charakter festiwalu podkreślił występ Pirates Of The Pubs z Czech. Zespół pojawił się na scenie w charakterystycznych strojach nawiązujących do dawnych piratów, łącząc tematykę morską z mocniejszym, punkowym brzmieniem.
Obok nich wystąpiły formacje związane z bardziej klasycznym nurtem piosenki morskiej. W programie znalazły się również Zawisza Czarny, Trzy Majtki oraz szczeciński Queens Anne’s Revenge.
Dzięki tak różnym wykonawcom festiwal nie zamknął się w jednym stylu. Morskie opowieści można było usłyszeć zarówno w tradycyjnej formie, jak i w znacznie bardziej dynamicznych aranżacjach.
Gdynia i muzyka związana z morzem
Wybór Gdyni jako miejsca wydarzenia nie był przypadkowy. Miasto od początku swojego rozwoju jest silnie związane z morzem, portem i życiem ludzi, dla których Bałtyk stał się częścią codzienności.
W roku obchodów 100-lecia Gdyni festiwal nawiązał więc do jednego z najważniejszych elementów tożsamości miasta. Muzyka stała się przy tym sposobem na pokazanie morskiej tradycji w nieco innej odsłonie.
Organizator wydarzenia, Michał Miegoń, zwracał uwagę, że zainteresowanie festiwalem pokazało, iż muzyka morska nadal ma swoją publiczność. Przez dwa dni wydarzenie odwiedziło kilkaset osób.
Mor-ska Opowieść może powrócić do Gdyni
Festiwal był pierwszą próbą połączenia w Gdyni różnych muzycznych spojrzeń na temat morza. Z jednej strony pojawiły się klasyczne pieśni i zespoły związane z tradycją morską, z drugiej – punk-rock, ska i alternatywne interpretacje.
Organizatorzy, wspólnie z Fundacją Pura, już myślą o kolejnych wydarzeniach poświęconych muzyce morskiej, ale także innym gatunkom. Jeśli pomysł będzie kontynuowany, Mor-ska Opowieść może na stałe wpisać się w muzyczny kalendarz Gdyni.













