Sarny coraz częściej można spotkać w różnych częściach Gdyni. Ostatnio zdjęcia i nagrania tych zwierząt pojawiają się także w związku z Karwinami, szczególnie w rejonie Kauflandu. Ich obecność może zaskakiwać, ale – jak przypomina gdyńska Straż Miejska – dzikie zwierzęta są naturalną częścią miejskiego ekosystemu. Problem może pojawić się wtedy, gdy człowiek lub jego czworonożny pupil zakłóci ich spokój.
Sarny w Gdyni nie są niczym niezwykłym
Gdynia jest miastem mocno związanym z przyrodą. Lasy i tereny zielone zajmują niemal połowę jej powierzchni, dlatego trudno się dziwić, że mieszkańcy mogą czasem natknąć się na zwierzęta, które na co dzień kojarzymy raczej z terenami oddalonymi od miejskiej zabudowy.
Sarny, dziki, lisy czy jeże przemieszczają się między terenami zielonymi, szukając przede wszystkim pożywienia, wody, schronienia i miejsc odpowiednich do rozrodu. W przypadku Karwin bliskość terenów leśnych sprawia, że takie spotkania nie powinny być traktowane jako wyjątkowe zjawisko.
Nie oznacza to jednak, że każde spotkanie dzikiego zwierzęcia przebiega bezproblemowo. Zwierzę może zostać potrącone przez samochód, zranić się albo znaleźć się w sytuacji, w której potrzebna będzie interwencja człowieka.
Ekopatrol pomaga, gdy dzikie zwierzę potrzebuje pomocy
W Gdyni interwencjami dotyczącymi dzikich zwierząt zajmuje się Ekopatrol Wydziału Straży Miejskiej i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Gdyni. Funkcjonariusze mają odpowiednie wyposażenie i wiedzę potrzebną do reagowania w sytuacjach, w których zwierzę rzeczywiście wymaga pomocy.
Nie każda sarna pojawiająca się w pobliżu bloków czy sklepów potrzebuje jednak interwencji. Sam fakt, że zwierzę znalazło się w mieście, nie oznacza jeszcze, że jest ranne albo zagrożone.
Dlatego w takich sytuacjach ważne jest przede wszystkim zachowanie dystansu i niedopuszczanie do dodatkowego stresu zwierzęcia.
Pies może zagrozić sarnie bardziej, niż się wydaje
Jednym z problemów, na które zwracają uwagę strażnicy, są psy pozostawione bez odpowiedniej kontroli. Dla czworonoga widok uciekającej sarny może być impulsem do rozpoczęcia pościgu. Dla dzikiego zwierzęcia taka sytuacja może mieć jednak poważne konsekwencje.
Sarna może zostać zagoniona, zraniona, a w skrajnych przypadkach nawet zginąć. Dlatego właściciel powinien mieć swojego psa pod kontrolą także podczas spacerów w pobliżu terenów zielonych.
Za brak kontroli nad psem mogą grozić mandaty
Pilnowanie psa podczas spaceru nie jest wyłącznie kwestią dobrych obyczajów. Za niezachowanie odpowiednich środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia grożą konsekwencje prawne.
W przypadku wykroczenia funkcjonariusz może nałożyć mandat w wysokości od 50 do 250 zł. Jeżeli sprawa zostanie skierowana do sądu, możliwa jest grzywna do 1000 zł albo nagana.
Jeszcze poważniejsze konsekwencje dotyczą sytuacji, w której pies swoim zachowaniem stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka. W takim przypadku mandat może wynieść 500 zł, a sąd może wymierzyć grzywnę do 5000 zł lub karę ograniczenia wolności.
Osobne przepisy dotyczą również spacerów z psem w lesie. Puszczanie psa luzem w lesie jest wykroczeniem, za które funkcjonariusz może nałożyć mandat do 500 zł. W przypadku postępowania sądowego grzywna może sięgnąć 5000 zł.
Pojawienie się saren w rejonie Karwin może przyciągać uwagę mieszkańców, szczególnie gdy zwierzęta zostaną zauważone w pobliżu popularnych punktów, takich jak Kaufland. Warto jednak pamiętać, że Gdynia to nie tylko miejska zabudowa, ale również rozległe tereny zielone, które są domem dla wielu gatunków zwierząt.













